czwartek, 4 lipca 2013

Co dalej z frankiem szwajcarskim?

Kilka zdań na tematy merytoryczne.

Emocji w ostatnich kilku tygodniach nie brakowało. Kurs franka zmieniał się w szerokim zakresie. Po moim ostatnim poście o prognozach kursu CHF/PLN sytuacja stała się mniej przyjemna dla większości czytelników tego bloga, ponieważ kurs tej pary niestety oddalił się na dobre od poziomów 3,30 i teraz obraca się wokół 3,50. Kredytobiorcy mają w ten sposób 5-10% więcej PLN do spłaty wg dzisiejszej wyceny.

Ci, którzy zaryzykowali i uznali (m.in. wg moich wskazań) poziom 3,30 PLN za franka szwajcarskiego za wsparcie nieprzekraczalne w średnim (długim?) terminie oraz kupili więcej franków albo walutowe kontrakty terminowe na CHF, są na sporym plusie lub nadal dobrze zabezpieczeni przed dalszym osłabieniem złotówki. 




Np. kupując 1 kontrakt FCHFU13 tuż po przeczytaniu mojego wpisu z 20 maja br. (lub w kolejnych 2-3 dniach) po kursie 334-338 za 1 kontrakt na CHF, czyli w okolicach ostatniego lokalnego dołka CHF/PLN, i sprzedając miesiąc później po kursie 356-357 mogli zarobić ok. 180-230 PLN na 1 kontrakcie. Jak się okazało – to była ostatnia okazja na taki zakup:


Wykres kontraktu walutowego FCHFU13 na GPW



Oponenci od razu zapewne zaprotestują, że rzadko komu udaje się kupić w dołku i sprzedać na górce – i będą mieli rację. Ale przynajmniej poziom kupna był przeze mnie jasno wskazany


Traktując kontrakt walutowy jako zabezpieczenie przed wahaniami kursu CHF/PLN (hedging) można było go dowieźć do dziś (zysk nadal 140-180PLN/1FCHF) i kto wie, czy nie warto potrzymać go jeszcze dłużej – trend na tej parze jest nadal wzrostowy (chyba, że po dzisiejszej konferencji EBC pęd do kupowania ryzyka, czyli m.in. PLN, się utrwali)! 


A spokój powstały dzięki uczuciu ulgi, że zarabiam mimo wzrostu comiesięcznej raty i że tak naprawdę mam zabezpieczony kurs niższy niż obecny – nieoceniony


Trudno powiedzieć, co dalej nas czeka na rynku walutowym. W średnim terminie argumenty anty-PLN zdają się przeważać:

- zamieszanie z OFE (o tym - moje ćwierknięcia na profilu Twitter – CHFWatch)
- duże prawdopodobieństwo nowelizacji budżetu
- odpływ inwestorów zagranicznych z obligacji krajów wschodzących (EM-emerging markets) w związku z groźbą wygaszania QE w USA
- słabszy w ostatnich tygodniach EUR/USD

Pro-PLN są następujące argumenty:

- wizja(!) kreowana przez wypowiedzi(!) członków RPP o spodziewanym odbiciu w gospodarce Polski
- zapewnienia o końcu cyklu obniżek stóp procentowych (już krytykowane przez min.finansów, itp.) – pogląd może być zrewidowany w związku z utrzymywaniem się inflacji poniżej celów NBP i brakiem oznak ożywienia w gospodarce
- groźby NPB/BGK o interwencjach na rynku PLN w razie większej zmienności na FX
- Z OSTATNIEJ CHWILI: dzisiejsza deklaracja Draghi'ego z EBC, dopuszczającego następną obniżkę stóp procentowych oraz zapewniającego, że w dłuższym terminie stopy procentowe w strefie euro mogą pozostać na bardzo niskim poziomie.
 

Wypadkowa powyższych zdawała się przesądzać, że na trwalszy powrót do poziomów 3,30-3,40 nie można w najbliższych miesiącach liczyć, ale dzisiejsze rewelacje, które padły z ust szefa EBC mogą przeważyć szalę na naszą ulubioną stronę - tańszego franka szwajcarskiego...
 
Post Co dalej z frankiem szwajcarskim? pojawił się jako pierwszy na CHF Watch!


Zastrzeżenie
Informacje przedstawione na blogu są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie informacji przedstawionych na blogu. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor bloga nie odpowiada za treść reklam.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

na wakacje waluty drogie, reguła od 2009 roku, czy się sprawdzi w 2013? zobaczymy. O tyle o ile OFE ma wpływ na wycenę złotego o ile pozostałe czynniki już mniej. Tu przypominam że kłopoty na Węgrzech osłabiły bardziej złotego niż forinta. Czasem dobre dane z polskiej gospodarki są całkowicie bez wpływu na kurs, przy złych czasem się złoty umacnia, to nie te sznurki. Nowelizacja budżetu już jest wkalkulowana (może będzie okres szokowy), tylko "lemingi" wierzyły w realizacje budżetu zgodnie z założeniami.

Taki pomysł do autora blogu, czy nie pokusiłby się o przeanalizowanie konsekwencji obrony chf do marki niemieckiej w latach 80-tych i wpływ na późniejsze stopy procentowe i kurs franka, to może dałoby po części miarodajny obraz tego, czego możemy się spodziewać.

Pozdrawiam
Fajny blog!

CHF Watch pisze...

Dziękuję za dobre słowo :)

Pomysł dobry, aczkolwiek realizacja czasochłonna. Tematów więcej, niż czasu. Zobaczymy, co da się zrobić... ;)