czwartek, 8 sierpnia 2013

Ofensywa frankowców - pozew zbiorowy przeciw bankom w Polsce!

Temat ofensywy kredytobiorców walutowych wobec banków nabiera tempa. Dziś IAR podał informację, że szykuje się pozew zbiorowy przeciw bankom w Polsce, który mają złożyć rozczarowani kredytobiorcy we franku szwajcarskim.

IAR przytacza historię pana Aleksandra:

"Pan Aleksander twierdzi, że w 2008 roku był nawet namawiany przez doradców finansowych, by zaciągnąć kredyt właśnie we frankach, bo miały one tanieć. Rzeczywistość zweryfikowała jednak obietnice szybciej niż się spodziewano: - Eksperci twierdzili, że frank będzie nadal tracił na wartości i szacowali, że w ciągu najbliższych miesięcy spadanie z dwóch złotych do złotego osiemdziesiąt groszy. - Byłem bezpośrednio namawiany przez jednego ze znanych medialnych ekonomistów, żeby ten kredyt wziąć, a teraz tego bardzo żałuje - mówi w rozmowie z IAR pan Aleksander."  

Od razu pojawiły się komentarze specjalistów:

"Ekonomista profesor Witold Orłowski twierdzi jednak, że to nie jest do końca tak, że banki nie informowały o ryzyku. Jego zdaniem klienci brali kredyty we frankach bo w danej chwili im się to opłacało. 'Zależy których ekonomistów słuchali. Mnie najwyraźniej nie słuchali, bo ja mówiłem wówczas jak duże jest ryzyko' - ripostuje Orłowski. Jego zdaniem nie zmienia to jednak faktu, że ci, którzy czują się oszukani, mogą wystąpić na drogę sądową. O ile mogą udowodnić, że bank wprowadził ich w błąd."

"Analityk Piotr Kuczyński jest jednak przekonany, że Polacy przed sądem sprawy raczej nie wygrają .To dlatego, że po pierwsze w Chorwacji kredytów nie spłaca 30 procent dłużników. W Polsce to zaledwie 3 procent ogółu społeczeństwa. Poza tym zaciągając kredyt zawsze trzeba brać pod uwagę ryzyko walutowe."

"Analityk finansowy Łukasz Bugaj podchodzi sceptycznie do roszczeń osób zadłużonych we frankach szwajcarskich. Niezadowoleni z rosnącej wysokości rat klienci banków szykują pozew zbiorowy przeciwko instytucjom, w których wzięli kredyt. Kierują się tropem orzeczeń sądowych w Chorwacji i Hiszpanii, gdzie sądy uznały, że kredyty we frankach są narzędziem spekulacyjnym (...) spłacający taki kredyty są niezadowoleni, bo liczyli na dobry interes, który się nie udał (...) pojedyncze procesy wygrane przez kredytobiorców nie zagrożą sytuacji finansowej banków. Gorzej, gdyby politycy postanowili zmienić prawo, jak zrobili to Węgrzy. - Odgórna zmiana warunków umów kredytowych byłaby poważnym problemem dla sektora bankowego".

Przytacza się również opinie prawników:
"Komisja Nadzoru Finansowego bardzo rygorystycznie nadzoruje działalność polskich banków, czego nie doświadczają banki w Chorwacji czy Hiszpanii. Przez to tamtejsze sądy miały większe pole do orzeczenia na korzyść obywateli." 

To na pewno dopiero początek debaty na ten temat. Wszyscy pewnie jesteśmy ciekawi, jak ta batalia się zakończy. 

Jak oceniacie - czy są jakiekolwiek szanse na powodzenie takiej inicjatywy w Polsce?
Jak należałoby argumentować ewentualne roszczenia wobec banku?

A tymczasem coś dla oka - miód na serce zbolałych kredytobiorców nakłada niewidzialna ręka rynku:

Notowania CHF/PLN. Źródło: stooq.com



Post Ofensywa frankowców - pozew zbiorowy przeciw bankom w Polsce! pojawił się jako pierwszy na CHF Watch!


Zastrzeżenie
Informacje przedstawione na blogu są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie informacji przedstawionych na blogu. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor bloga nie odpowiada za treść reklam.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Biorąc kredyt we frankach w 2005 r. byłam zatrudniona i zarabiałam około 2400 pln moja rata wynosiła w granicach 400 zł.miesięcznie więc spokojnie spłacałam i na życie mi starczyło ale kiedy straciłam pracę i mam rentę 1340 zł a rata teraz to 700 zł to brak mi na opłaty i na życie .Gyby dalej było 400 zł to zacisnęłabym pasa i ciężko by było ale zawsze to więcej zostałoby na wydatki.Nie wiem jak wygląda sytuacja u innych ale u mnie ze względu na kurs franka to po tych 8 latach spłacania mam prawie tylo samo do spłacenia co na początku.Podzielam zdanie,że Rząd w tej sprawie też powinien podjąć odpowiednie kroki przecież Hiszpania też jest w Unii .A może wszyscy pożyczkobiorcy powinni się zjednoczyć i wystosować odpowiednie pismo do Rządu.Miało być tak pięknie ale cóż wtedy tylko na kredyt we frankach było mnie stac.

Anonimowy pisze...

Ja także spłacam kredyt we frankach.Kredyt ten był przedstawiany przez doradcę znanej firmy finansowej, który nawet słowem nie wspomnial o ewentuanym ryzyku, jako jedyna rozsądna opcja. Nie to jest jednak najważniesze w całej dyskusji. Z pewnym wzrostem kursu zapewne każdy z nas się liczył i nie o tym dzisiaj mówimy. Istotne jest to, że to właśnie osoby mające kredyt we frankach padły ofiarami obecnego kryzysu, którego nie byli w stanie przewidzieć nawet Ekonomiści tak licznie zabierający dzisiaj głos w sprawie. Skutkiem tej ofiary jest zadłużenie znacznie przewyższające zaciągnięty kredyt po 6-7 latach regularnych spłat. Tego nikt nie był w stanie przewidzieć i naprawdę trudno nas tym obarczać. My chcemy spłacać nasze zobowiązania ale nie możemy ponosić ciężaru kryzysu światowego. W tym samym czasie (czasie kryzysu!) banki -jako nieliczne podmioty - systematycznie zwiększają swoje dochody... Liczę, że wzorem innych krajów także w Polsce znajdzie się jakaś instytucja, która zechce przemówić w naszym imieniu:(

Anonimowy pisze...

zapomnij o politykach, wpisz w googla "kantory internetowe", porównaj, wybierz najlepszy, zacznij oszczędzać 100 zł/m-c. I tyle.

Anonimowy pisze...

Dlaczego Ja, mała egoistyczna mrówka, harująca po 10 godzin dziennie na wykończenie wybudowanego za gotówkę domu (tak, można, tylko trzeba zrezygnować z tipsów, chipsów, piweńka i innych "rozrywek" lumpenproli) mam sponsorować owe ewangeliczne "panny głupie" co dały się omamić naganiaczom z ołpenfajansów? Solidaryzm społeczny?

Anonimowy pisze...

Pozew zbiorowy przeciwko Bankowi Millennium.

Jeżeli ktoś z Was albo Waszych znajomych posiada kredyt w CHF w BM zapraszam do odwiedzenia forum dotyczącego formującej się grupy mającej zamiar wystąpić z pozwem zbiorowym przeciwko ww Bankowi. Sprawa dotyczy niedozwolonej klauzuli w umowie,
którą zakwestionował sąd a UOKiK wpisał na listę klauzul niedozwolonych.
Jest szansa na odzyskanie części niesłusznie zapłaconych pieniędzy.
Dotychczas grupa liczy około 100 osób, ale liczę, że znajdą się tu osoby, które zechcą przyłączyć i w niedługim czasie będzie nas dużo więcej niż ponad 1000.
Wszelkie informacje na forum. Dodam że grupa prowadzi już negocjacje z jedną z warszawskich kancelarii, która wygrała proces zbiorowy przeciwko mBank.
Proszę roześlijcie tą informację wśród znajomych, każda osoba jest dla nas cenna.

Link do forum
http://millepozew.phorum.pl/
http://millennium.arkis.pl/

Marko pisze...

Na szczęście nie mam kredytu i obym nie potrzebował. Możliwość straty pracy, zadłużenia się itd. jest przerażająca w tym kraju.

Anonimowy pisze...

Jeśli komuś nie przeszkadza, ze mieszka kątem u rodziców to faktycznie nie potrzebuje kredytu. Włoski system rodzin wielopokoleniowych w jednym mieszkaniu jest niektorym na rękę.

Anonimowy pisze...

Witam
Uważam , że należy coś zrobić w sprawie frankowych kredytów.
Jeśli jest ktoś zainteresowany, zapraszam do linku http://zbiorowepozwy.org/grupa/149755/bank-bph-ge-money